Jak wyjść z problemów finansowych

Send to friendWersja do wydruku

Jak więc wyjść z problemów finansowych? To zapewne pytanie, które sobie zadajesz drogi Czytelniku. Bankructwo jest jak ból dziurawego zęba, który leczyliśmy środkami uśmierzającymi, notorycznie unikając jakiegokolwiek kontaktu z dentystą. Czasem nawet byliśmy u niego w poczekalni, ale wtedy dziwnym trafem była kolejka, a nasz chory ząb przestawał na chwilę boleć. Problem w tym, że środkami przeciwbólowymi nie wyleczymy dziurawego zęba!
Bankructwo często jest efektem właśnie takich działań! Choć uwikłany w nie człowiek jest przekonany, że zapanuje nad tą sytuacją, że ją zmieni, że poprzez nad-aktywność w pewnych strefach działań opanuje sytuację! Jest jak strażak, który od świtu do nocy, póki ma siłę, póki wierzy, że opanuje kolejne zarzewia ognia – biega z gaśnicą, gasząc coraz to częściej i z większą siłą wybuchające kolejne pożary…
A czym potencjalny (realny?) bankrut gasi te pożary? Niestety, najczęściej benzyną… Tą benzyną są poszukiwane i pozyskiwane coraz drożej pieniądze na pokrycie zobowiązań, na gaszenie kolejnych pożarów finansowych, kolejnych dziur w zębach naszej finansowej sytuacji…
Prywatne pożyczki, kredyty, debety w kontach, karty kredytowe, zastawy w lombardzie, wyprzedaż różnych dóbr za pół ceny…
A czy można by coś w tym zmienić? Czy możemy potraktować nasze potencjalne bankructwo inaczej? Czy nasze ewentualne bankructwo może przynieść nam jakieś korzyści? Nauczyć nas czegoś na przyszłość? Czy bankructwo może stać się wartością? Bogactwem?
Dobrze by było w tym miejscu uświadomić sobie, że to co się teraz dzieje jest konsekwencją, skutkiem naszych działań nawet sprzed wielu lat! Problemy finansowe są tylko konsekwencją błędów w myśleniu i działaniu popełnionych o wiele wcześniej. Że wpływ na to mają nasze przekonania na temat pieniędzy, mentalne wychowanie do biedy.
Zabija lokomotywa nie ostatni wagon!
Ale jak wyjść z problemów finansowych?
Skoro proces popadania w tarapaty finansowe to proces trwający latami, to powinniśmy mieć świadomość, ze i wychodzenie z nich jest procesem długotrwałym, mocno rozciągniętym w  czasie. Z pomocą może nam przyjść tutaj coaching finansowy – osobiste doradztwo kogoś, kto jest fachowcem, praktykiem w zarządzaniu osobistymi finansami. Oraz solidna reedukacja finansowa, praca nad rozwojem swojej finansowej inteligencji, zmianą mentalności w tej materii, zrozumieniem przepływów finansowych, tzw. cash flow. Często sami nie jesteśmy w stanie z tej sytuacji wybrnąć, potrzebujemy pomocy z zewnątrz – pomocy kogoś, kto rozumie procesy przepływu pieniądza, ma dystans do naszej sytuacji, pomoże nam wyjść z bankructwa osobistego bądź firmowego (czasem obie te odmiany bankructwa maja miejsce jednocześnie). Szczególnie, że w wypadku wielu przedsiębiorców, prowadzących działalność gospodarczą jako tzw. osoby fizyczne, czyli ludzie, którzy za swoje zobowiązania finansowe odpowiadają całym swoim majątkiem- nie tylko firmowym, ale osobistym również. Wielu ludzi nie ma tej świadomości aż do momentu, kiedy bankructwo osobiste bądź firmowe staje się faktem.
I co wtedy? Jak coś w tej sytuacji zmienić? Czy możemy potraktować nasze potencjalne bankructwo inaczej? Czy nasze ewentualne bankructwo może przynieść nam jakieś korzyści? Nauczyć nas czegoś na przyszłość? Czy bankructwo może stać się dla nas wartością samą w sobie? Naszym bogactwem?
Moim zdaniem tak – ale o tym już w kolejnym rozdziale.

Wszystkie dostępne fragmenty: Publikacje-fragmenty książki